30 lipca 2016

thirteen days

Opalona, wypoczęta, pełna wrażeń. Siedzie teraz w moich czterech ścianach i powracam myślami do pięknych chwil spędzonych nad naszym polskim morzem. Przez cały rok czekałam na tą chwilę, która minęła w mgnieniu oka. Trzynaście dni przeleciało mi między palcami jak piasek na plaży. Ale już tak bywa. Czas spędzany w dobrym towarzystwie szybko mija, ale za to wspomnienia w naszej głowie pozostają na wieczność. Było to trzynaście dni codziennego słońca, biegu po plaży, opalania się i chłodnej kąpieli w falach morza. Jest to trzynastodniowa odskocznia od tłoku miasta, spalin samochodowych i dymiących się kominów. Trzynaście dni na zbliżenie się z naturą morza, spokojnych lasów i wydm. Trzynaście dni na spędzenie czasu z osobami, które są tego wart. Trzynaście dni na oczyszczenie umysłu od zgiełku nastoletniego życia. Trzynaście dni na zapomnienie o rzeczach, które powodują łzy w naszych oczach. Trzynaście dni spokoju. Spokoju. Po prostu spokoju.
 A teraz pozostał miesiąc. Miesiąc spontanicznego myślenia. Miesiąc na spędzenie wakacji jak najlepiej. 


Ze spraw organizacyjnych, chciałam przekazać, iż założyłam nowe konto na snapczacie, gdzie będę w sposób gadany dokumentować moje zwykłe, niezwykłe życie. Zapraszam ;) --> magdapalion 

15 lipca 2016

mix inspirations

Przede mną ciężka noc poświęcona na pakowanie się. Jak zwykle zawsze wszystko pozostawiam na ostatnią chwilę. Nawet tego posta. Taka już chyba moja natura. Cieszę się, że go piszę. Bo źle bym się czuła z myślą, iż przez następne 14 dni pozostawiłabym tu pustkę. Jutro rano wyjeżdżam nad morze. (proszę o modlitwy o ładną pogodę) W moim domu panuje istny armagedon. Nikt nie jest jest spakowany (czyli jednak nie tylko ja wszystko zostawiam na ostatnią chwilę). Teraz już mi trochę raźniej na sercu. Tak czy siak, przede mną jeszcze opróżnienie aparatu i stworzenie playlisty na podróż. Czyli czyste sprawy techniczne. Pogoda również mi nie umila i dziś przedstawiam wam kolejny mix z inspiracjami. Jak widzieliście moje poprzednie, widzicie, iż nie różnią się od siebie. Morze i kobiece twarze. Nic nowego. Moja kolejna natura. Może kiedyś uda mi się stworzyć inspiracje z moich osobistych zbiorów. Trzymajcie kciuki. Jako, że wspomniałam o playliscie, na samym końcu przedstawiłam wam moje ostatnie muzyczne perełki. Dawid Podsiadło stał się moim mentorem. Żałuję, że dopiero teraz głębiej zapoznałam się z jego twórczością. Serdecznie wszystkim polecam. Jeśli lubicie dobry chillout, znakomity tekst w genialnym wykonaniu - polecam! Nie będę niepotrzebnie przedłużać, bo to kolejny tekst o niczym. Ale czasem warto napisać to co nam mózg poda w sposób dość chaotyczny, Bez żadnych poprawek. Można go oczyścić. Tak jak mój aparat. Aby był gotowy na serię niesamowitych wrażeń.